— W starych magazynach nad brzegiem Dunaju. Szyła. Czasem śpiewała w małych pubach. Ja sprzedawałem kwiaty.
Dreszcz przebiegł po plecach Ágostona. Mária. Znał jakąś Marię. Dwanaście lat temu – była młoda, cicha, o dużych, ciepłych oczach. Pracowała u nich jako niania, kiedy ich syn ledwo chodził. Tego roku w ich letnim domu w Pilis wybuchł pożar. Powiedzieli, że dziecko nie żyje. Ciała nie dało się rozpoznać, identyfikacja była formalna. Mária zniknęła po tragedii. Wtedy wszyscy myśleli, że uciekła z poczucia winy.